Jak zapewne niektórzy z Was wiedzą, niedawno (a dokładniej w późne południe, w środę) wróciłam z wizyty u babci, gdzie spędziłam...Sylwestra ;) Dość nietypowy sposób jak na kogoś w moim wieku, w dodatku wszystko miało miejsce, gdzie technologia nie rządzi na codzień, ludzie bez internetu, tabletów, laptopów i innych diabłów mogą się spokojnie obyć. Ogólnie czas tutaj płynie wolniej, a świeże powietrze powoduje, że się śpi po 12h i człowiek szczególnie wyrzutów sumienia o to nie ma ;)
W tej notce pokażę Wam okolice, opowiem jak spędziłam te kilka dni, zaś w następnej notce dowiecie się co ciekawego zrobiłam w pierwszy dzień Nowego Roku ;)